Zamiast wstępu
Bardzo, ale to bardzo kolorowe zdjęcia na szarym tle. Brzmi jak sprzeczność, ale właśnie taki był plan na ten epizod. Do tego para modeli kompletnie nie z tego świata, prawdziwie zastawiony stół, który wyglądał, jakby za chwilę miał odejść o własnych siłach, i kilka świecipałek, które robiły całą robotę z kolorem.
W tym epizodzie mieszamy światło błyskowe z LED-em, pracujemy w zupełnej ciemności i fotografujemy na szarym tle po to, żeby prawdziwe tło dobrać dopiero w Evoto AI. A na koniec pokazuję, dlaczego kolory na tych zdjęciach nie są przypadkowe.
Pomysł i przygotowania do sesji
Halloween to dobry pretekst, żeby pozwolić sobie na więcej: więcej koloru, więcej charakteryzacji i więcej dziwnych rekwizytów. Pomysł był prosty: nasi modele siedzą przy prawdziwie zastawionym stole i jedzą kolację, której nikt przy zdrowych zmysłach by nie tknął. Krwistoczerwona breja, czarny makaron, który wygląda jak coś, co się jeszcze rusza, winogrona, granaty, kielichy i świeczki. Nie pytajcie, co to było. Wiem, jak to wyglądało, i dokładnie tak miało wyglądać. Na planie uczciwie przyznałem, że stół wygląda trochę jak katafalk. I bardzo dobrze.
Przy stole usiedli kosmita w czerwonym, wojskowym fraku ze złotą peleryną oraz dama z głową pudla w barokowej sukni. Teraz najważniejsza decyzja tej sesji; za plecami modeli jest zwykłe, szare tło. Wiadomo, że nie fotografujemy tak bogato zastawionego stołu po to, żeby za modelami było szaro.
Szare tło to tylko etap pośredni, bo docelowo, dzięki Evoto AI modele trafią do zupełnie miejsc i światów.
Sesja odbyła się w TN Foto, Studio fotograficzne w Lublinie, czyli w miejscu, w którym jest wszystko dla nas, fotografów. Tym razem w nocy, bo kiedy pracujesz z LED-em – chcesz pokazać światło LED – musisz wyłączyć wszystkie inne światła, a w nocy nie trzeba się przejmować tym, co dzieje się za oknem.
Flashtime
Zakładam, że mogliście trafić tutaj, nie widząc filmu. W filmie pokazuję rzeczy, o których nie piszę na blogu (a na blogu opisuję rzeczy, których nie pokazałem w filmie), więc serdecznie zapraszam do oglądania. Zobaczycie tam między innymi, jak na żywo zakładam grid na świecipałkę, jak rozkładam statywy, jak montuję lampy i jak w kilka kliknięć powstaje kompozyt w Evoto AI.
Setup oświetleniowy
Cały setup to mała lampa błyskowa i cztery świecipałki LED. Błysk daje światło główne, ledowe stiki dają kolor i kontur.

- Światło główne: Profoto A2, najmniejsza lampa błyskowa, jaką mam. Włożyłem ją do najmniejszego z modyfikatorów, które widzicie u mnie od pewnego czasu: Pro Stuff QuickFold Octa 65, czyli składanej na płasko okty o średnicy zaledwie 65 cm. Oktę powiesiłem nad modelami, od przodu, w pozycji butterfly.
- Kolor i kontur z prawej: dwa miecze świetlne Pro Stuff LT42 (najczęściej różowe)
- Kolor i kontur z prawej: dwa miecze świetlne Pro Stuff LT42 (najcześciej cyan)
- Sony A7 III z obiektywem Sigma Art 28-105/2.8 DG DN (przy rozmaitych ustawieniach)
Mocą i barwą mieczy świetlnych Pro Stuff LT42 sterowałem aplikacją LEDLYD. Pokażę Wam zrzuty ekranu z najistotniejszych dla mnie funkcji.
Pierwszy ekran to okno główne aplikacji: widzicie trzy aktywne lampy, w grupach A, B oraz F. Lampy w grupach A i B to mniejsze (i słabsze) LT42, dlatego świecą na 100%. W grupie F świeci miecz LS4, ten z wrotami – mocna lampa, dlatego jego moc jest ustawiona znacznie niżej.
Ciekawostką jest, że aplikacja do sterowania lampami Pro Stuff obsługuje barwy Lee Filters, ale chyba nie ma licencji na korzystanie z ich nazw, dlatego barwa Lee 128 Bright Pink jest w głównym menu pod LE, a potem opisana jako E128. Podobnie Lee 115 Peacock Blue jest opisany jako E115 – grunt, że nazwy i barwy się zgadzają.
Barwy zaplanowane przed sesją
Jestem pewien, że domyśliliście się już, że to, że modele są oblani z jednej strony cyjanem, a z drugiej różem, nie jest przypadkiem. To tworzy pewną harmonię, a w filmie omawiam, jaką.

Do analizy kolorów używam swojej aplikacji „Kolor w kadrze„. Na razie nie jest publicznie dostępna, ale już niedługo będzie, więc wyglądajcie moich social mediów. Wrzucamy do niej zdjęcie i patrzymy, jak barwy układają się na kole kolorów.
Jeśli weźmiemy pod uwagę koło percepcyjne, czyli odpowiadające temu, jak ludzie faktycznie odbierają barwy, na koronie widzimy dwa zakresy: od oranży, przez czerwienie do fioletów – to harmonia barw analogicznych, a po lewej, ok. 60º w dół, błękitny akcent – taki układ barw możemy nazwać harmonią analogiczną z akcentem bocznym dolnym, albo po prostu Diada.
Najważniejsze jest jednak to, że barwy na wszystkich moich zdjęciach powstały przed sesją. To dlatego warto przeglądać zdjęcia ulubionych kolorystów, fotografów, malarzy, a nawet zdjęcia przyrody i krajobrazów i patrzeć, jak układają się w nich barwy. W ten sposób wyrabiacie sobie nawyk, dzięki któremu barwy na Waszych zdjęciach nie będą przypadkowe i nie musicie potem godzinami ratować ich w postprodukcji.
Aparat i obiektyw

Skoro fotografowałem małymi lampami, a część świateł była naprawdę budżetowa, to i aparat był budżetowy: Sony A7 III, pożyczony od Mateusza; na nim pracował mój obiektyw Sigma Art 28-105/2.8 DG DN. Gdyby ktoś zastanawiał się, dlaczego tak często pokazuję się z tym obiektywem, odpowiedź jest banalnie rozczarowująca:
używam go tak często, bo doskonale się sprawdza.
Tyle i aż tyle.
To jest zoom, który generując profesjonalny obrazek w studiu robi mi za kilka obiektywów naraz: bez zmiany szkła przechodzę od planu ogólnego do ciasnego portretu. Do tego wyjątkowa ostrość i jasność 2.8 w całym zakresie (choć tego dnia docelową przysłoną było f/4).
Statyw Manfrotto ONE
Mój aparat przez większość czasu stał na statywie Manfrotto ONE Photo. Dostałem go do testów jakiś czas temu i pierwsza myśl była taka: jest dużo cięższy niż moje nogi Manfrotto Xtra 290, z których korzystałem przez ostatnie mniej więcej trzy lata. Nie zrozumcie mnie źle – tamte nogi były świetne, zwłaszcza kiedy trzeba było przenosić się z lokacji na lokację. Ale z każdą kolejną sesją okazywało się, że w studiu ciężki statyw sprawdza mi się lepiej niż lekkie, aluminiowe nogi.
Od dłuższego czasu posługuję się płytką TetherTools TetherGuard LeverLock, która pozwala mi przewlec i w prosty sposób zablokować kabel do tetheringu. Brakowało mi głowicy z taką płytką, a teraz ją mam. To Głowica kulowa Manfrotto X-PRO z płytką BHQ6 z mocowaniem Arca Swiss.
Czy to jest lekkie? Nie.
Czy tanie? Niestety, też nie… Ale kiedy ustawię stawytw raz i zrobię całą serię zdjęć, każde kolejne zdjęcie, które przewijam na laptopie, wygląda dokładnie tak samo. Przy kompozytach, gdzie kadr ma pasować do wybranego tła, to jest bezcenne.
Retusz i kompozyt w Evoto AI
Wszystkie zdjęcia z tej sesji wywołałem i wyretuszowałem w Evoto AI. Nie mam zamiaru zachwalać Evoto AI, mam coś lepszego: Skorzystajcie z okazji! Wejdźcie na stronę Evoto AI, załóżcie konto, pobierzcie program i w panelu kliknijcie ikonę koperty z czerwoną wstążeczką. Wypełnijcie formularz, a dostaniecie gratis 15 kredytów na retusz swoich zdjęć. Dodatkowo z kodem PBevoto otrzymacie 20% rabatu na zakup kredytów Evoto AI!


Evoto Ai jak zwykle pracowało już w trakcie sesji. Fotografowałem w tetheringu na laptop i Evoto AI automatycznie podmieniało szare tło na takie w klimacie Halloween, więc już na planie wszyscy widzieliśmy, jak mniej więcej zdjęcia będą docelowo wyglądały.
Jeśli porównacie jednak zdjęcia z laptopa ze zdjęciami finalnymi, zobaczycie różnicę. Na sesji modele byli po prostu wycięci automatem i wrzuceni na tło. Brakowało delikatnych smaczków, dzięki którym postacie stają się częścią obrazu, a nie naklejką na nim.
Finalne zdjęcia powstały jako kompozyty w narzędziu AI Lab. Nie trzeba wcześniej wywoływać zdjęcia, wystarczy wejść w AI Lab i wybrać pierwsze narzędzie od góry: AI Backdrop Fusion. Narzędzie wycina modeli, a my możemy ich dowolnie skalować i przesuwać po zdjęciu. Warto dopasować ich proporcje do zdjęcia, które wybraliśmy.

Przyznam, że Photoshopa używam dziś głównie do jednej rzeczy: do Generative Expand, czyli rozszerzania kadru. Całą resztę robię w Evoto.
Podsumowanie
Jedna mała lampa błyskowa, cztery świecipałki, szare tło i bardzo dziwnie zastawiony stół. Z tak prostego zestawu powstały zdjęcia, które wyglądają jak kadry z filmu grozy, a wszystko dlatego, że kolor światła zaplanowaliśmy, zanim ktokolwiek założył maskę. Jeśli macie w szafie choćby dwa LED-y RGB, spróbujcie tego u siebie – Halloween to idealna wymówka.
Podziękowania
Sesji takich jak ta, nie robi się samemu; (mam przywilej powiedzieć) moja ekipa kreatywna:
Małgoneta 👉@malgoneta,
Kasia👉@travelwithmylove_blog
Mateusz 👉@iwannaflysohigh

Dziękuję również Partnerom Flashtime:
Evoto AI, Manfrotto, Pro Stuff, Sigma i TNStudio
za miejsce, światło i narzędzia, dzięki którym mogę tworzyć kolejne epizody!
🎃👻❤️
Lista sprzętu użytego na sesji
Aparat: Sony A7 III
Obiektyw Sigma:
Sigma Art 28-105/2.8 DG DN – L-mount / Sony E
Karty pamięci:
ExAscend Catalyst SD UHS-II V60 – używamy takich do fotografowania i filmu.
Lampa błyskowa:
Profoto A2
Profoto Connect Pro – nadajnik kontrolujący lampy (są też wersje pod Canon oraz Nikon)
Lampy LED:
Pro Stuff miecz świetlny LS42
Modyfikatory Pro Stuff:
Pro Stuff Softbox QuickFold 65 – octa 65 cm – idealna w plener!
Statywy i akcesoria Manfrotto:
Avenger A2030DKIT – C-stand (zestaw statyw + fajka)
Avenger A5017 Roller 17 – statyw na kółeczkach, idealny pod↓
Manfrotto TetherGear – stolik pod laptopa
Manfrotto MHXPRO-BHQ6 – głowica kulowa z mocowaniem Arca
Manfrotto ONE Photo – trójnóg fotograficzny
Oprogramowanie:
Retusz bez wysiłku – Evoto AI – z kodem PBevoto dostaniesz 20% rabatu na zakupy kredytów!
Set.A.Light 3D – doskonała symulacja oświetlenia studyjnego.


























