logo

Michał i Paulina

Michał i Paulina
Michał i Paulina
Michał i Paulina
Michał i Paulina
Michał i Paulina
Michał i Paulina
Michał i Paulina

Bokser i kobieta w czerwieni

Z naszą parą narzeczonych umówiliśmy się na klasyczną sesję, ale już wcześniej wyraźnie sygnalizowałem, że będziemy potrzebowali więcej czasu. Razem z Małgonetą przygotowaliśmy dla nich ekstra niespodziankę i zależało nam, by mieć czas wszystko spokojnie zrealizować.

Korzystając z doskonałych układów, jakie mamy w K1 Fighting Center, umówiliśmy się na bardzo późne popołudnie i kiedy dotarliśmy na miejsce, klub był w zasadzie opustoszony. To bardzo pomogło nam zrealizować nasze pomysły - praca z dymem nigdy nie jest łatwa, a postronni widzowie mogą niewłaściwie odebrać widok sztucznie generowanej mgły.

Dużo wcześniej przemyśleliśmy kadry; przyglądaliśmy się z Małgonetą zakątkom dużej sali i układaliśmy w myślach naszych modeli. Zrobiliśmy sobie nawet szkice tych wszystkich póz, jakie chcieliśmy sfotografować z naszymi "modelami".

O ile Michała prosiłem o pozowanie przed moim obiektywem i na sesji czuł się w miarę swobodnie, o tyle Paulinę widzieliśmy po raz pierwszy. Doskonale wiem, że nie jest łatwo pozować bez doświadczenia, przed obcymi ludźmi. Mamy na to kilka swoich sposobów, ale prawda jest taka, że każdy z nich wymaga czasu. Nie ma żadnych magicznych sztuczek - model musi się oswoić z sytuacją i nabrać zaufania do fotografa.

Ta sesja była bardzo intensywna, często zmienialiśmy ustawienie świateł, scenografię, wymyślaliśmy dosyć wymagające pozy, a wszystko po to, by osiągnąć filmowy efekt, prawdziwy "cinematic look". Warto było się przygotować i przeprowadzić taką sesję - miny modeli, gdy pokazywaliśmy im foty po raz pierwsze - bezcenne!