logo

Motocyklista w rembrandtowskim świetle

Zamiast wstępu
Gdy parę dni przed sesją prosiłem mojego modela, by zrobił sobie w domu zdjęcia w outfitach, które lubi i w których chciałby wystąpić, najpierw myślał, że żartuję. Oczywiście, ubrał swoje wątpliwości w eleganckie słowa, ale był bardzo sceptyczny – jeden facet prosi drugiego, by ten sobie w domu selfiki robił i wysłał je Messengerem…

 

Film z sesji: backstage i retusz

Mateusz, bardzo Ci dziękuję za materiał wideo!

W filmie pokazuję rzeczy, o których tutaj nie napisałem, ale w tekście poniżej piszę o rzeczach, których w filmie nie pokazałem.

Przygotowania do sesji

Z Jarkiem widujemy się w klubie K1 Fighting Center od lat, facet wiedział, po co mi jego zdjęcia w ulubionych ciuchach, ale i tak przez moment było zabawnie 😉 Ale mówiąc zupełnie serio, metoda którą stosujemy, czyli przegląd odzieży przed sesją via selfiki przesyłane Messengerem, pozwala w łatwy sposób dobrać i skompletować outfity tak, jak chce je zobaczyć na sesji fotograf. Pracujemy tak z każdym modelem przed każdą sesją, a zdarza się, że klient robi odpowiednie zakupy i przesyła nam kolejne zdjęcia z przebieralni. To dopiero może z boku wyglądać zabawnie – atrakcyjna dziewczyna robi sobie foty w przebieralni i wysyła je jakiemuś facetowi – ale sesja z nami to poważna inwestycja, również w czas i wysiłek, dlatego cisnę, aż dostanę to, czego potrzebujemy. Potem jest już tylko łatwiej, bo na sesji skupiamy się tylko na zdjęciach i nie marnujemy czasu przebierając modela w kolejne kompozycje spodnie / koszule, by zobaczyć, co zagra, a co nie.

Oglądamy z Małgonetą jaką odzież proponuje nam model, zastanawiamy się, co może grać, a które połączenia wydają się wątpliwe, dobieramy do tego najlepsze tło i przesyłamy taką informację zwrotną: weź ze sobą to, to i to. To jest fajne, ale nie lepi nam się z niczym, więc szkoda czasu próbować, skupmy się na pewniakach.

W ten sposób powstaje kolor na moich fotografiach; tworzymy go zanim zrobię pierwsze zdjęcie.

Jarek pokazał nam się w kilku parach jeansów, półtuzinie koszulek i w starych, wytartych, skórzanych spodniach. O tych spodniach w ogóle nie myślał pod kątem zdjęć, ale my mieliśmy inne zdanie 😉 Dobraliśmy z pokazanych nam elementów trzy zestawy garderoba / tło. Wiedziałem, że oranże karnacji będą znakomicie grały z błękitami tła i sinościami t-shirtów tworząc przyjemną dla oka harmonię przeciwstawną.

Harmonia kolorystyczna na zdjęciach

Fotograficzne tła i setup oświetleniowy

Z Małgonetą ustaliliśmy, że Jarek, będąc jasnowłosym mężczyzną z jasną karnacją, będzie najlepiej wyglądał na ciemniejszych tłach, dlatego nastawiliśmy się na wzory 001 i 002 Freepower PRINT. A skoro ciemniejsze tła, postawiłem na bardzo klimatyczne, rembrandtowskie oświetlenie.

Setup na dwa światła

Zaplanowałem setup na dwie lampy: światłem głównym miał być głęboki softboks paraboliczny Quadralite Hexadecagon 90 z tylko wewnętrznym dyfuzorem, błyskający z boku, krawędzią softboksu. Drugim światłem, górnym, dopełniającym klimatu i wypełniającym cienie był duży, biały parasol (Space 150) zawieszony na statywie typu boom. W oba modyfikatorach świeciły lampy Quadralite; w Hexadecagonie Atlas 400 PRO TTL, a w parasolu Reporter 200 TTL. W tej ostatniej lampie wymieniłem głowicę ze standardowej, fresnela, na klasyczną bańkę błyskową – chciałem by cały, duży parasol był równo rozświetlony.

Przyglądając się na pierwsze zdjęcia na ekranie komputera stwierdziłem, że brakuje mi kontrastu po bokach modela, dlatego z czarnej strony blendy 5w1 zrobiłem zastawkę „murzyna” i postawiłem ją tak, by zasłonić część światła głównego. W idealnej sytuacji, z drugiej strony postawiłbym v-flat czarną stroną, ale cóż – jeszcze nie mam składanego v-flata.

Ten setup jest bardzo „elastyczny” i pozwala na sporą swobodę; światło jest miękkie i tak rozproszone, że nawet pozując tyłem do światła głównego, mój model dalej miał wystarczającą ilość światła na twarzy.

Setup oświetleniowy na dwie lampy błyskowe Quadralite

Planowałem na Hexadecagon założyć grid, by dodatkowo kierunkować światło, ale tła stawały się wtedy zbyt ciemne jak na mój gust i traciłem cały detal w cieniach. To miało być prawdziwe światło rembrandtowskie, to znaczy – 3/4 zdjęcia owszem, ciemne, ale z zachowaniem szczegółów, bez smolistości w obrazie.

Mogłem postawić trzecią lampę za modelem i błysnąć dodatkowo na tło za jego plecami, ale ta sesja była też swego rodzaju testem i eksperymentem: jak sprawdzają się tła fotograficzne Freepower PRINT podczas normalnej, szybkiej sesji portretowej.

Tutaj od razu praktyczna uwaga: ciemne tła są prawdziwym „pożeraczem światła”, co powinno być oczywistym – w końcu są ciemne 😉 Ale podkreślam to, bo można się zaskoczyć, jak dużą różnicę w ogólnym oświetleniu odczujemy ustawiając setup z ciemnym tłem, a potem wymieniamy tło na jaśniejsze. My, przyznaję, byliśmy zaskoczeni, jak bardzo zmienił się charakter oświetlenia, gdy zamiast ciemnego wzoru 001 założyłem jasny, niebiesko turkusowy wzór 005! To miał być tylko drobny eksperyment, na który nalegała Małgoneta, a skończyło się na tym, że trzeba było regulować nie tylko moc obu lamp, ale również ich pozycję względem modela i tła za nim.

Fotografujemy

Miałem do dyspozycji dwa body Olympusa: sprawdzony wielokrotnie E-M1 mark2 i nowy E-M5 mark3; naprawdę maleńki aparacik z którym Małgoneta zaprzyjaźniła się tak, że nie chciała go oddać nikomu. Egzemplarz, który dostałem do testów miał naklejkę „Demo. Not for Sale.” i nie mogłem zaktualizować mu software, co przyznaję, próbowałem zrobić. Bardzo podoba mi się, jak sprawny AF ma to maleńkie cacko, ale nie mogłem go sparować z laptopem Mateusza, na który robiliśmy tethering; dlatego ja robiłem zdjęcia E-M1 mark2Mateusz filmował naszą sesję E-M5 mark3.

Z trzech obiektywów M.Zuiko Digital ED: 17 mm F1.2, 45 mm F1.275 mm F1.8 wybrałem 45 mm; w połączeniu z body Olympus E-M1 mark2 ten obiektyw tworzy mój ulubiony zestaw portretowy. Wiem, piszę o tym za każdym razem, ale co poradzę, skoro to takie fajne!

Wszystkie zdjęcia na sesji z Jarkiem zrobiłem właśnie tym zestawem – wszystkie, prócz jednego; to, które jest poziome, tło 002 w niebiesko rdzawe palmy i Jarek w tshircie „Born To Ride” narysował dłuższy obiektyw, M.Zuiko Digital ED 75mm F1.8. Bardzo podoba mi się plastyka tego zdjęcia, ten obiektyw pozwala na fajne rozmycie tła za modelem (co nie jest istotne w przypadku mojej fotografii) ale w ciasnym pomieszczeniu operowanie takim długim szkłem sprawiało mi trochę kłopotu. Wiem, że Tomek Pluszczyk prawie wszystkie swoje zdjęcia robi przy 135 mm – a odpowiednikiem takiej ogniskowej jest 75 mm na matrycy m4/3 Olympusa – ale ja zdecydowanie wolę być bliżej swojego modela. Może, gdybym robił fashion i fotografował profesjonalne modelki byłoby inaczej, ale w portrecie potrzebuję tego intymnego kontaktu, na który pozwala krótsza ogniskowa.

Nie przepadam za portretowaniem 50 mm na FF, ale rozumiem ludzi, którzy to robią – tak bliski kontakt z modelem jest czymś wyjątkowym.

Grupowa focia na koniec sesji. To lubię!

Retusz fotografii i Color Grading

W przypadku takich fotografii, jakie zrobiliśmy z Jarkiem – silny mężczyzna, który nie czuje potrzeby bycia gładkim, retusz jest w zasadzie formalnością. Zaczynam od stworzenia profilu obejmującego światło/body/obiektyw ze zdjęcia modela z X-Rite Color Checker Passport2. Taki profil (w tym przypadku nazwany Jarek002, bo: 1. Jarek i 2. tło 002) zadaję na plik RAW i wywołuję go wg własnego uznania. Na tym etapie nie dzieje się nic wyjątkowego; zdjęcie jest przyzwoicie błyśnięte, więc nie ma okazji popisać się efektowym przed / po na Instagramie 😉

Jarek z X-Rite ColorChecker Passport2
Jarek z X-Rite ColorChecker Passport2

Wspominałem o tym wcześniej, wspomnę po raz kolejny – cenię tych fotografów, którzy potrafią zrobić swoje zdjęcia na sesji, a nie w retuszu.

Retusz w Photoshop

Wywołany RAW otwieram w Photoshop i pozbywam się ze zdjęcia nieistotnych drobiazgów; zagięć z tła, drobnych mankamentów skóry, układam odzież w Liquify i usuwam odstający włosy. Następnie pracuję nad płynniejszymi przejściami tonalnymi i kolorem karnacji; uruchamiam swoją akcję Frequency Separation i pracuję na warstwie z kolorem, nie dotykając w zasadzie warstwy z teksturą. Tutaj jednak posługuję się pewną sztuczką, by dodatkowo podkreślić i wydobyć ostrość z oczu i teksturę skóry (opowiadam o tym w filmie z zamrażaniem kropelek wody na Janku).

Ostatni etap mojej pracy w Photoshop, to malowanie światłem; zwykle dodatkowo konturuję twarz modela, bo bardzo brakuje mi dwóch czarnych v-flatów na sesji, które naprawiłyby ten problem. Maluję światłem – ostatnio znacznie mniej niż pół roku temu – i zamykam Photoshopa.

Color Grading w Capture One Pro

Finalne dotknięcie to Color Grading, czyli podkreślenie klimatu na zdjęciu w programie Capture One Pro. Uwielbiam jego narzędzia kolorystyczne! Jak zwykle użyłem Color Balance wprowadzając do cieni troszeczkę turkusu, a w tonach średnich, oranżu. Małe, subtelne zmiany, ale w połączeniu z krzywą RGB i zwłaszcza Luma – wyczarowują klimat, o jaki mi chodziło. Na końcu zdjąłem dosyć znacznie nasycenie (Color Editor / Saturation: -30) bo tak nasycone kolory nie licowały mi z pozą modela.

Podsumowanie i sprzęt użyty na sesji

Co innego testować sprzęt w domowym zaciszu, gdy na wszystko mam tyle czasu, ile tylko zapragnę, ale test podczas prawdziwej sesji, z umówionymi ludźmi – to inna rzecz. Sprzętu Quadralite i Olympusa byłem pewien, bo korzystam z niego non stop bez żadnych niespodzianek (dlatego z niego korzystam), ciekawy jednak byłem, jak w tych warunkach sprawią się tła fotograficzne Freepower PRINT.

Zainteresowanych tłami odeślę do mojego wpisu o tłach PRINT a tutaj napiszę: gdy mamy już przygotowane miejsce i statywy do zawieszenia tła, złożenie jednego i rozłożenie kolejnego przebiega szybko i sprawnie. W dwie minuty możemy kompletnie zmienić „look” naszej sceny i model może poczuć się jak na zupełnie innym planie.

Fotografując profesjonalistów możemy całą sesję przeprowadzić na szarym kartonie i w postprocesie stworzyć praktycznie dowolnie wyglądające tło; wie o tym każdy profesjonalny model i fotograf. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej, gdy portretujemy kogoś, kto prócz okazjonalnych selfików nie miał robionych zdjęć a studio fotograficzne widział tylko na filmie. Sadzając kogoś niedoświadczonego na tle szarego kartonu sprawiamy, że czuje się niezręcznie, a cała magia związana z portretową sesją u fotografa, gdzieś umyka.

Prawdziwe tło i pokazanie dobrze wyglądającego zdjęcia zrobionego modelowi podczas sesji, buduje jego pewność siebie, swobodę i dobre samopoczucie.

To właśnie jest powód, dla którego wcześniej rozglądałem się za gnieciuchem, a teraz testuję tła fotograficzne od Fripers.pl. Czy można takie tło stworzyć w Photoshopie? Pewnie! Ale model siedzący na tle profesjonalnie wyglądającego setupu czuje się pewniej, wie że jest w rękach zawodowca, a nie jakiegoś patałacha co sadza go na tle z szarego kartonu 😉

W tym miejscu fotograficy mogą się uśmiechnąć pod nosem, ale przyznać się: kto jeszcze bierze na komercyjne roboty więcej sprzętu, niż naprawdę potrzebuje, bo wie, że to robi dobre wrażenie na kliencie? Scott Kelby tak robi więc i ja sobie na to pozwalam. A Ty?

Sprzęt użyty podczas sesji

Aparat i obiektywy

Aparat Olympus OM-D E-M1 Mark II
Obiektyw M.Zuiko Digital ED 45 mm f/1.2 PRO
Obiektyw M.Zuko Digital ED 75 mm F1.8

Lampy błyskowe i modyfikatory

Lampa błyskowa Quadralite Reporter 200 TTL
Lampa błyskowa Quadralite Atlas 400 Pro TTL
Głęboki softboks paraboliczny Hexadecagon 90
Biały parasol paraboliczny Space 150

Statywy i akcesoria

Statyw studyjny Quadralite Boom S
Statyw Quadralite Air 275
Lekki statyw Verso 200 CF
Uchwyt S-holder (mocujący parasol do Reportera 200)
Stołeczek BEKVÄM z Ikea.
Wzornik koloru X-Rite Color Checker Passport 2
Tło tekstylne Frepower PRINT 001, 002 i 005; w tej chwili Fripers ma ich 17 wzorów!

Bardzo dziękuję za pomoc w przeprowadzeniu sesji: Quadralite, których światło buduje klimat na moich zdjęciach, Olympus za użyczenie aparatu z obiektywami i Fripers.pl za udostępnienie teł do testów!

Koniecznie przybijcie serducho na IG mojej ekipy: MateuszMałgoneta <3

Dodaj swój komentarz