fbpx
Chcesz coś sprawdzić, zapytać? Nie szukaj, napisz do mnie!
logo

9 Jurajski Festiwal Fotograficzny

Gabriela Pantak na 9 Jurajskim Festiwalu Fotograficznym

Zamiast wstępu
Gdy padła propozycja od Quadralite, bym poprowadził warsztaty na 9 Jurajskim Festiwalu Fotograficznym, nie wahałem się nawet chwili. O tym miejscu i wydarzeniu słyszałem wcześniej same dobre rzeczy, dlatego ucieszyłem się i zabrałem za planowanie swojego wystąpienia. Miałem poprowadzić cztery grupy warsztatowe, dlatego wymyśliłem sobie dwie, kompletnie różne sceny i ustawienia świateł. Wiedziałem, że to pozwoli zachować mi świeże podejście do tematu, a i uczestnicy będą mieli o czym rozmawiać.

Miejsce

Hotel Fajkier, Wellnes & SPA

Nowoczesny, kameralny, perfekcyjny na pobyty rodzinne, spotkania biznesowe, konferencje i szkolenia. Hotel Fajkier Wellness & Spa jest malowniczo położony w miejscowości Lgota Murowana koło Kroczyc i Zawiercia w Parku Krajobrazowym Orlich Gniazd, gdzie Jura Krakowsko-Częstochowska ma swoje zielone serce.

Rzadko kiedy dosłownie cytuję to, co znajdę w Internecie, ale w tym wypadku nie napisałbym nic ładniejszego. Fajkier to dosyć duży kompleks hotelowy, z krytym basenem i dwoma skrzydłami połączonymi częścią wspólną; przy wejściu jest hotelowe lobby, przestronne schody i winda, ukryta z boku. Te schody będę długo pamiętał, gdyż chwilę przed naszym przyjazdem, ktoś zaszalał z eksperymentalnym wciskaniem guzików w windzie i w efekcie winda powiedziała „dość, nie jadę, tak będę stała!” I słowa dotrzymała…

Zdjęcia nie są moje, pozwiedzajcie hotel w galerii na ich stronie! (Wszystkie linki na samym dole.)

Studio Trzecie

Przed warsztatami zawsze jest mnóstwo konwersacji oraz ustaleń, a podczas rozmowy z Grzegorzem, głównym organizatorem eventu okazało się, że on też lubi „hollywoodzkie” setupy. Dlatego dostałem chyba największą przestrzeń warsztatową, czyli Studio Trzecie, oraz gadżety specjalne: dwa, zrekonstruowane reflektory teatralne oraz trzy wyjątkowe i oryginalne „apple boxy”. (Oryginalne dosłownie i w przenośni.)

Sama przestrzeń jest, cóż …przestrzenią. Po dodatkowym zaklejeniu wielkiego okna czarną folią, wyglądała dosyć surowo, ale z pomocą sprzętu, który przywieźliśmy ze sobą z Lublina (i po wniesieniu tych 65Kg na trzecie piętro po wygodnych, obszernych schodach) stworzyłem tam dwie różne sceny, które na finalnych fotografiach w niczym nie przypominają hotelowego korytarza.

 

Warsztaty

9 Jurajski Festiwal Fotograficzny, Studio Trzecie. Foto Janusz Mońka
9 Jurajski Festiwal Fotograficzny, Studio Trzecie. Foto Janusz Mońka

Poprowadziłem cztery grupy warsztatowe: z pierwszą bawiliśmy się w kolorowe cienie, z drugą zrobiliśmy Hollywood, z trzecią grupą znów tworzyliśmy kolory na białym tle i z czwartą grupą, znowu setup na ręcznie malowanych tłach.

Modelki

Miałem okazję pracować z dwoma modelkami, zaprzyjaźnionymi z załogą Fajkiera: ZuziąGabrysią. Poznałem je dosłownie parę godzin przed warsztatem, gdy makijażystka, Ania, pracowała nad ich wizażem; swoim zwyczajem poprosiłem moje modelki na pięć minut krótkiej rozmowy i Mateusz porobił im zdjęcia wg moich wytycznych: en face, lewy i prawy profil. Szybki rzut okiem na takie zdjęcia pozwala ocenić, z którego profilu modelka wygląda korzystniej i wg tego zabieram się za budowanie światła na planie.

To, że dziewczyny są przeurocze – widać na zdjęciach; od siebie dodam, że praca z takimi modelkami była po prostu przyjemnością. Na swoich warsztatach skupiam się na tym, by przekazać jak najwięcej wiedzy uczestnikom, a gdy zbuduję odpowiedni klimat, robię dosłownie kilka zdjęć i przekazuję scenę kursantom. To dlatego w głównej galerii jest tylko kilka zdjęć…

 

Sprzęt fotograficzny na warsztatach

Cały czas aktualną prawdą jest, że to nie sprzęt robi zdjęcia; zdjęcia robi fotograf. Ale nie można ukrywać, że sprzęt jest ważny, a lepszy sprzęt pozwala robić zdjęcia łatwiej, szybciej i sprawniej.

Aparat

Hasselblad X1D II 50C z obiektywem XCD f3.2/90mm trafił w moje ręce dosłownie dzień przed wyjazdem, dlatego jedyne, czym mogę się podzielić, to moje pierwsze wrażenia: ten aparat nie jest łatwy. Jednolita, metalowa bryła sprawia doskonałem wrażenie i dobrze leży w ręku, ale i prędkość AF i brak wykrywania twarzy wymuszają spokojniejsze fotografowanie. Trzeba być świadomym swoich potrzeb fotografem, by zdecydować się na taki zestaw. Skąd zatem taka popularność i zainteresowanie tym sprzętem?

Gdy wieczorem, już po warsztatach, przeglądaliśmy z Mateuszem zdjęcia porobione Hasselbladem i topowymi aparatami Sony, dotarło do nas, że zdjęcia z Hasselblada wyglądają inaczej. Pierwsze, co rzuca się w oczy to znacznie lepszy, niż z Sony kolor, ale potem zaczyna się dostrzegać coś jeszcze. To „coś” ciężko jednoznacznie zdefiniować, być może to po prostu większa matryca, a może to Hasselblad 😉

Pliki z tego aparatu (16bit RAW) można otwierać w Lightroom Classic, ale ja otworzyłem je w dedykowanej aplikacji, Phocus – i zdjęcia wyglądają dobrze od samego początku. Wyeksportowałem je w postaci 16bit *.TIFF i przygotowałem w swoim ulubionym Capture One oraz Photoshopie. Podczas tej pracy miałem chwilę do namysłu i nawet po tym krótkim doświadczeniu powiem, że pliki z Hasselblada są plastyczne i dobrze poddają się woli fotografa. Mam nadzieję, że będę miał jeszcze okazję fotografować tym, czy podobnym zestawem, bo coś czuję, że jest to aparat, do którego trzeba dojrzeć.

Monitor

Praktycznie wszystkie swoje sesje prowadzę metodą tetheringu, to znaczy, że mam aparat podpięty kablem do komputera, a zdjęcia, zaraz po zrobieniu wyświetlają się na dużym ekranie. To rozwiązanie świetnie się sprawdza, gdy chcę pokazać efekty pracy większej grupie osób, czyli na sesjach komercyjnych i właśnie – warsztatach. Na Festiwalu posługiwałem się szeroko gamutowym, skalibrowanym monitorem EIZO CG 2730. Z takiego samego monitora korzystam już dłuższy czas i wiem, że mogę na nim bezwzględnie polegać, czy na sesji czy (a może: zwłaszcza) podczas retuszu.

Na zdjęciu wyżej to nie balans bieli jest nieprawidłowy, to Zuza w czystym, niebieskim świetle 😉

Lampy błyskowe

Lampy błyskowe Quadralite 9 Jurajski Festiwal Fotograficzny
Lampy błyskowe Quadralite

Moje podstawowe narzędzia pracy; znacie je, często o nich mówię i wożę ze sobą na każdą sesję. Na stole leżą, od lewej: Quadralite Atlas 600 PRO TTL (odłączona bateria leży niżej), na samej górze, ze zwiniętym kablem, głowica Quadralite Atlas PRO FH600, Quadralite Atlas 400 PRO TTL (odłączona bateria leży niżej), oraz trzy Quadralite Reporter 200 TTL (to są klasyczne wersje). Nad Reporterami widzicie dwie głowice B, czyli bańki błyskowe, a niżej wrota dedykowane głowicy A, fresnela (to właśnie te wrota i filtry z kompletu tworzą kolorowe cienie na białym kartonie za Zuzią).

Światłomierz

Również dzień przed wyjazdem na warsztaty dotarł do mnie nowy światłomierz, Sekonic Speedmaster L- 858D. Jest to zaawansowane urządzenie pozwalające na mnóstwo rozmaitych pomiarów, ale mnie najbardziej interesuje jedna jego funkcja: możliwość kontrolowania i wyzwalania moich lamp błyskowych w systemie Quadralite X.

Przed warsztatem miałem mało czasu, by zgłębić ten temat, ale udało mi się to bez zaglądania do manuala 😉 Na warsztatach korzystałem jednak z jego podstawowych funkcji, czyli pomiaru mocy błysku. Zdaję sobie sprawę, że nie wszystkich interesuje fotograficzna „matematyka”, ale skoro potraficie uzasadnić różnicę w cenie obiektywów 1.4 vs 1.8, to może warto przećwiczyć proste zadania, typu:

jeśli mamy trzy lampy, a każda błyska f/4, to jaka przysłona zapewni prawidłową ekspozycję przy równoczesnym błysku wszystkich trzech lamp?

Powtarzałem to cały czas na warsztacie, powtórzę i tutaj: znajomość własnych świateł pozwala budować setupy oświetleniowe szybko, sprawnie i z pełną powtarzalnością. Pamiętacie ustawienia naszego „hollywoodzkiego” setupu? Światło główne f/8, na włosy dwie przysłony mniej, tak samo kontra, a światło wypełniające trzy pełne przysłony mniej, niż światło główne. Jedno zdanie opisujące wzajemne zależności czterech różnych lamp błyskowych. Proste? Pewnie, że tak; wystarczy to zrozumieć, oswoić się i parę razy przećwiczyć.

Statywy

Ostatnio ktoś wypomniał mi, że statywy nie są seksi i niepotrzebnie marnuję czas, by o nich opowiadać. Kategorycznie zaprzeczam i nie zgadzam się z taką opinią!

Statywy Manfrotto BAC1052 podczas sesji 9 Jurajski Festiwal Fotograficzny
3 x Manfrotto BAC1052

Statywy są nieodłączną częścią budowania sceny fotograficznej czy filmowej, bez nich, jedyne co możecie, to w biały dzień wziąć modelkę w plener; 90% fotografów nie wychodzi poza ten schemat, dlatego gdy zastanawiacie się, co zrobić, by się wybić na tle całej masy fotografów, statyw (i scena) może być pewną wskazówką 😉

 

Galeria zdjęć zza kulis

Podziękowania

Bardzo dziękuję QuadraliteJurassic Photo Team za zaproszenie i gościnę w tym wyjątkowym miejscu i czasie! Odwiedzajcie stronę Jurajskiego Festiwalu Fotograficznego, a potem koniecznie przejrzyjcie galerię hotelu Fajkier, by choć trochę poczuć ten klimat 🙂

6×7.com.pl, EIZO Polska, Manfrotto PolskaWacomczuchy – dziękuję Wam za duże wsparcie i pozytywną energię!

Modelki: Zuza KorpyśGabriela Pantak.
Makijaż: Ania Gudyś
Włosy: Roksana Nieroda
Stylizacja: Dagmara KrzywickaAgnieszka Rogóż Farbicka⁣

Szczególne podziękowania dla Mateusza za dzielną asystę i doborowe towarzystwo w tej fotograficznej podróży💪📸
(Mateusz zrobił też wszystkie foty zza kulis, o ile nie są podpisane inaczej.)

Leave a Reply